Budzisz się rano, patrzysz w lustro i zauważasz na policzku albo dekolcie charakterystyczne zagniecenia? Najczęściej znikają po kilkunastu minutach, ale z wiekiem mogą utrzymywać się coraz dłużej. To tak zwane zmarszczki senne, które powstają wskutek mechanicznego ucisku skóry podczas snu. Czy rzeczywiście spanie na boku może przyspieszać starzenie twarzy? Sprawdzamy, co na ten temat mówią badania naukowe.
Czym są zmarszczki senne?
Zmarszczki senne (sleep wrinkles) to linie i zagniecenia powstające w wyniku długotrwałego ucisku skóry twarzy o poduszkę. W przeciwieństwie do zmarszczek mimicznych nie są wywoływane pracą mięśni, lecz działaniem sił mechanicznych.
Kiedy śpimy na boku lub brzuchu, skóra jest ściskana, rozciągana i przesuwana. U młodych osób takie zagniecenia zwykle szybko znikają. Jednak wraz z wiekiem, gdy zmniejsza się elastyczność skóry, mogą utrwalać się i stawać bardziej widoczne.
Zmarszczki senne najczęściej obserwuje się na policzkach, w okolicach oczu, na czole oraz dekolcie.
Czy spanie na boku naprawdę powoduje zmarszczki?
Istnieją naukowe podstawy, by sądzić, że regularny ucisk twarzy podczas snu może przyczyniać się do powstawania zmarszczek. Nie udowodniono jednak jednoznacznie, jak duży jest ten wpływ.
W 2016 roku na łamach Aesthetic Surgery Journal opublikowano pracę naukową dotyczącą deformacji skóry podczas snu. Autorzy opisali mechanizmy, przez które powtarzające się ściskanie i rozciąganie skóry może prowadzić do utrwalania zagnieceń.
Dlaczego z wiekiem zagniecenia utrzymują się dłużej?
Z upływem lat skóra traci część kolagenu i elastyny, a jej zdolność do powracania do pierwotnego kształtu stopniowo maleje. Powtarzający się ucisk może więc pozostawiać coraz trwalsze ślady.
Na proces ten wpływają również genetyka, promieniowanie UV, palenie papierosów i ogólna kondycja skóry. Dlatego dwie osoby śpiące w identycznej pozycji mogą mieć zupełnie inne nasilenie zmarszczek.
Czy jedwabna poszewka zapobiega zmarszczkom?
Jedwabne i satynowe poszewki często reklamuje się jako sposób na młodszy wygląd skóry. Ich gładka powierzchnia może zmniejszać tarcie, jednak brakuje mocnych badań klinicznych potwierdzających, że zapobiegają powstawaniu trwałych zmarszczek.
Warto również pamiętać, że mniejsze tarcie nie oznacza wyeliminowania ucisku. Nawet na jedwabnej poduszce skóra może pozostawać zgnieciona przez kilka godzin.
Jak ograniczyć powstawanie zmarszczek sennych?
Najprostszym sposobem na ograniczenie mechanicznego ucisku twarzy jest spanie na plecach. Nie oznacza to jednak, że każdy powinien zmieniać swoją ulubioną pozycję. Spanie na boku może być korzystniejsze między innymi dla osób z obturacyjnym bezdechem sennym lub nasilonym refluksem.
W codziennej pielęgnacji warto zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry, stosowanie ochrony przeciwsłonecznej i składników o udokumentowanym działaniu przeciwstarzeniowym, takich jak retinoidy. Nie usuną one jednak samej przyczyny mechanicznych zagnieceń.
Niektóre specjalistyczne poduszki mają konstrukcję ograniczającą ucisk policzków. Dostępne badania są jednak niewielkie i nie pozwalają jednoznacznie potwierdzić ich długoterminowej skuteczności.
Czy warto zmieniać pozycję snu dla młodszej skóry?
Spanie na plecach ogranicza bezpośredni kontakt twarzy z poduszką, ale nie jest gwarancją uniknięcia zmarszczek. Co więcej, odpowiednia długość i jakość snu są ważniejsze dla zdrowia niż próby kontrolowania pozycji przez całą noc.
Jeśli dobrze śpisz na boku, nie ma powodu, żeby rezygnować z tej pozycji wyłącznie ze strachu przed zmarszczkami.
Zmarszczki senne nie są kosmetycznym mitem. Mechaniczne zagniecenia skóry rzeczywiście powstają podczas spania na boku lub brzuchu i mogą z czasem się utrwalać. Nadal jednak brakuje mocnych dowodów pozwalających określić, w jakim stopniu sama pozycja snu przyspiesza starzenie twarzy.
Zamiast obsesyjnie kontrolować sposób spania, lepiej skupić się na regularnej ochronie przeciwsłonecznej, skutecznej pielęgnacji i odpowiedniej regeneracji.






























