Czas czytania: 2 minuty

Jeszcze kilka lat temu keratynowe prostowanie było luksusem zarezerwowanym dla salonów. Dziś to jeden z najczęściej wykonywanych zabiegów wygładzających włosy. Efekt? Lśniące, gładkie pasma bez puszenia. Brzmi idealnie. A jednak coraz częściej słyszę od czytelniczek: „Monika, zrobiłam keratynę i po miesiącu włosy są suche jak siano”.

Problem rzadko leży w samym zabiegu. Najczęściej w tym, co robimy później.

Jako redaktorka beauty i osoba, która od lat testuje pielęgnacyjne trendy, mogę powiedzieć jedno: keratyna nie wybacza błędów. A tych popełniamy naprawdę sporo.

Błąd 1: Mycie włosów pierwszym lepszym szamponem

To absolutny klasyk.

Po zabiegu włosy są „otwarte”, a wprowadzona keratyna potrzebuje delikatnego środowiska, żeby się utrzymać. Tymczasem większość osób sięga po zwykły drogeryjny szampon z silnymi detergentami.

Efekt? Keratyna wypłukuje się błyskawicznie, a wygładzenie znika szybciej, niż się pojawiło. Jeśli chcesz zachować rezultat, wybieraj łagodne formuły bez SLS i SLES, najlepiej przeznaczone do włosów po zabiegach chemicznych.

Błąd 2: Gorąca stylizacja dzień w dzień

Tak, keratyna lubi ciepło. Ale nie kocha prostownicy ustawionej na maksimum codziennie rano.

Wysoka temperatura bez termoochrony prowadzi do odwodnienia włosa. Z zewnątrz wygląda gładko, ale w środku struktura zaczyna się kruszyć. W praktyce oznacza to jedno: włosy stają się cienkie, łamliwe i matowe. Zawsze stosuj spray termoochronny i ogranicz gorącą stylizację do minimum.

Błąd 3: Brak nawilżania, bo „przecież są gładkie”

To bardzo podstępny moment.

Włosy po keratynie są miękkie i błyszczące, więc wiele osób rezygnuje z masek i odżywek. A to właśnie wtedy najbardziej potrzebują nawodnienia. Keratyna wygładza, ale nie zastępuje humektantów i emolientów. Bez nich włosy zaczynają wysychać od środka. Raz w tygodniu porządna maska nawilżająca to minimum.

Błąd 4: Basen, sauna i morze bez żadnej ochrony

Chlor, sól morska i wysoka temperatura to trio, które potrafi zniszczyć efekt zabiegu w kilka dni. Jeśli planujesz basen lub wakacje, zabezpieczaj włosy olejkiem albo leave-inem i noś czepek. To nie przesada. To higiena pielęgnacyjna.

W przeciwnym razie keratyna dosłownie spłynie z włosów.

Błąd 5: Powtarzanie zabiegu zbyt często

Tu dochodzimy do sedna.

Keratyna nie jest kuracją regenerującą. To zabieg kosmetyczny, który daje efekt wizualny. Zbyt częste powtarzanie prowadzi do przeproteinowania włosów. Objawy są bardzo charakterystyczne: sztywność, brak elastyczności, łamliwość przy czesaniu.

Bezpieczny odstęp to zwykle minimum 3 do 4 miesięcy. Wcześniej naprawdę nie warto.

Kiedy keratyna faktycznie może zaszkodzić?

Wtedy, gdy traktujemy ją jak cudowną terapię zamiast zabieg stylizacyjny. Gdy ignorujemy pielęgnację domową. Gdy katujemy włosy temperaturą. I gdy chcemy „jeszcze bardziej gładkie” kosztem ich struktury.

Dobrze wykonana keratyna plus świadoma pielęgnacja potrafią dać piękny efekt. Ale bez tych podstaw nawet najlepszy salon nie uratuje kondycji pasm.