Czas czytania: 2 minuty

Latem włosy mają wyjątkowo trudne zadanie. Promieniowanie UV, wysoka temperatura, słona woda, chlor i wiatr sprawiają, że stają się bardziej suche, matowe i podatne na łamanie. Nic więc dziwnego, że wiele osób sięga po oleje, licząc na intensywną regenerację. Czy jednak olejowanie włosów latem to rzeczywiście dobry pomysł?

Okazuje się, że odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Olejowanie może pomóc, ale nie każdemu

Olejowanie włosów od lat jest jednym z najpopularniejszych zabiegów pielęgnacyjnych. Zadaniem oleju jest przede wszystkim ograniczenie utraty wody z włosa, wygładzenie jego powierzchni i ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi. Włosy stają się bardziej miękkie, mniej się puszą i zyskują połysk. Szczególnie dobrze na olejowanie reagują włosy wysokoporowate, kręcone, rozjaśniane oraz mocno przesuszone.

Nie oznacza to jednak, że każdy powinien regularnie nakładać olej od nasady aż po końce.

Coraz więcej trychologów podkreśla, że w przypadku cienkich, niskoporowatych lub szybko przetłuszczających się włosów zbyt częste olejowanie może prowadzić do obciążenia fryzury. Niektórzy specjaliści zwracają również uwagę, że oleje pozostawione na skórze głowy mogą sprzyjać zatykaniu ujść mieszków włosowych u osób ze skłonnością do stanów zapalnych.

Największy błąd? Olej tuż przed plażą

W mediach społecznościowych można znaleźć porady zachęcające do nakładania dużej ilości oleju przed opalaniem. Eksperci są jednak ostrożni wobec takiej praktyki.

Choć warstwa oleju może ograniczać utratę wilgoci, nie zastępuje kosmetyków z filtrami UV przeznaczonych do włosów. Dodatkowo włosy pokryte grubą warstwą oleju łatwiej przyciągają piasek i zanieczyszczenia, a po kąpieli w morzu lub basenie olej nie zabezpieczy ich przed szkodliwym działaniem soli i chloru. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest stosowanie mgiełek z filtrami UV oraz noszenie kapelusza lub chustki podczas długiej ekspozycji na słońce.

Kiedy olejować włosy latem?

Najlepszy moment to wieczór, po dniu spędzonym na słońcu lub dzień przed planowanym myciem włosów. Wystarczy niewielką ilość oleju nałożyć na długości i końcówki na 30 do 90 minut, a następnie zemulgować go odżywką i umyć włosy delikatnym szamponem.

Latem nie trzeba zwiększać częstotliwości olejowania. Dla większości osób raz w tygodniu jest wystarczający, a przy mocno zniszczonych włosach można wykonywać zabieg dwa razy w tygodniu.

Co jest ważniejsze od olejowania?

Choć olejowanie może poprawić kondycję włosów, latem jeszcze większe znaczenie mają codzienne nawyki. Trycholodzy zgodnie podkreślają, że po kąpieli w morzu lub basenie warto jak najszybciej spłukać włosy czystą wodą, regularnie stosować odżywki nawilżające, ograniczyć używanie prostownicy i suszarki oraz chronić włosy przed promieniowaniem UV. To właśnie słońce, sól i chlor są głównymi przyczynami letniego przesuszenia i utraty blasku.

Podsumowując olejowanie włosów latem ma sens, ale pod warunkiem że jest wykonywane z głową. Nie jest to obowiązkowy element pielęgnacji dla każdego typu włosów, a sam olej nie zastąpi ochrony przeciwsłonecznej. Jeśli masz włosy suche, rozjaśniane, kręcone lub wysokoporowate, regularne olejowanie może pomóc ograniczyć ich łamliwość i przesuszenie. Jeśli jednak Twoje włosy są cienkie i szybko się przetłuszczają, lepszym wyborem może być lekka odżywka emolientowa i kosmetyki z filtrami UV. Najlepsze efekty daje nie jeden modny zabieg, ale dobrze dopasowana pielęgnacja do potrzeb włosów i skóry głowy.