Czas czytania: 4 minuty

Latem nasza skóra narażona jest na działanie wielu czynników drażniących: promieniowanie UV, słoną wodę, wiatr, pot, a także mechaniczne otarcia. Nic więc dziwnego, że częściej niż zwykle pojawiają się zaczerwienienia, przesuszenia czy uczucie pieczenia. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi sprawdzony kosmetyczny duet: alantoina i pantenol. To składniki, które warto mieć pod ręką nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce.

Dlaczego właśnie alantoina i pantenol?

Zarówno alantoina, jak i pantenol (prowitamina B5), to substancje o silnym działaniu łagodzącym i regenerującym. Ich największą zaletą jest uniwersalność – sprawdzają się przy każdym typie cery, w tym także w przypadku skóry wrażliwej, suchej, dziecięcej czy z AZS.

Alantoina działa przeciwzapalnie, kojąco i delikatnie keratolitycznie – wspomaga złuszczanie martwego naskórka i przyspiesza jego odnowę. Pantenol zaś intensywnie nawilża, wspomaga gojenie mikrouszkodzeń i zwiększa elastyczność skóry.

Skóra po słońcu – jak ją ratować?

Po dniu spędzonym na słońcu nawet przy użyciu filtrów UV skóra może być odwodniona, lekko zaróżowiona, a niekiedy po prostu… podrażniona. Alantoina i pantenol pomagają zminimalizować skutki ekspozycji na UV – łagodzą uczucie pieczenia, przywracają komfort i wspierają procesy regeneracyjne.

Warto sięgnąć po kosmetyki zawierające ten duet nie tylko w przypadku oparzeń słonecznych, ale również po depilacji, po peelingach chemicznych czy po ukąszeniach owadów.

Gdzie znajdziesz alantoinę i pantenol?

Te składniki występują w wielu produktach o działaniu kojącym i regenerującym:

  • balsamach po opalaniu,

  • kremach do rąk i stóp,

  • maściach i żelach na podrażnienia,

  • tonikach i maseczkach łagodzących,

  • kosmetykach dla dzieci i niemowląt.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na produkty apteczne i dermokosmetyki – zawierają one często wyższe stężenia alantoiny i pantenolu i są pozbawione drażniących dodatków, takich jak alkohol czy sztuczne zapachy.

Dla kogo ten duet będzie idealny?

– Dla osób z cerą wrażliwą, skłonną do zaczerwienień,
– Dla wszystkich, którzy mają suchą i odwodnioną skórę,
– Dla dzieci i niemowląt (w tym przypadku wybieraj produkty hipoalergiczne),
– Dla osób aktywnych – po treningu, pływaniu, jeździe na rowerze w pełnym słońcu,
– Dla osób po zabiegach kosmetycznych (np. mezoterapia, kwasy, mikrodermabrazja).

Jak stosować?

Kosmetyki z alantoiną i pantenolem warto nakładać bezpośrednio po oczyszczeniu skóry, najlepiej na lekko wilgotną cerę. Można je stosować zarówno punktowo (np. na podrażnienia), jak i na większe partie ciała. Przy większych uszkodzeniach naskórka dobrze sprawdzają się maści lub kremy regeneracyjne o wyższej koncentracji składników aktywnych.

Szybka ulga i skuteczna regeneracja

Alantoina i pantenol to duet, który warto znać i mieć zawsze pod ręką – szczególnie latem. Ich działanie łagodzące, regenerujące i nawilżające sprawia, że są niezastąpione w pielęgnacji skóry podrażnionej, przesuszonej i wymagającej ukojenia. To jeden z tych kosmetycznych sojuszy, który naprawdę działa – szybko, bezpiecznie i skutecznie.

Latem skóra dostaje w kość częściej, niż nam się wydaje. Słońce, wysoka temperatura, słona lub chlorowana woda, klimatyzacja, częstsze golenie czy depilacja mogą sprawić, że staje się sucha, napięta i bardziej reaktywna. W takich momentach wcale nie potrzebuje najbardziej zaawansowanej pielęgnacji. Czasami najlepszym rozwiązaniem jest powrót do prostych składników łagodzących. Dwa z nich znamy od lat: alantoina i pantenol.

Pantenol – coś więcej niż składnik „po opalaniu”

Pantenol, nazywany również prowitaminą B5, po przeniknięciu do skóry przekształca się w kwas pantotenowy. W kosmetykach ceniony jest przede wszystkim za działanie nawilżające, łagodzące i wspierające funkcjonowanie bariery naskórkowej.

Co ciekawe, jego właściwości nie opierają się wyłącznie na kosmetycznej reputacji. W badaniach z udziałem ludzi miejscowo stosowany dekspantenol zwiększał nawilżenie warstwy rogowej i ograniczał przeznaskórkową utratę wody, czyli TEWL. W innym badaniu krem zawierający dekspantenol przyspieszał odbudowę bariery skóry po eksperymentalnie wywołanym podrażnieniu oraz zmniejszał zaczerwienienie.

Dlatego pantenol dobrze odnajduje się w pielęgnacji skóry przesuszonej, podrażnionej i osłabionej, również po ekspozycji na słońce.

Alantoina – klasyk, o którym nie warto zapominać

Alantoina może nie brzmi tak efektownie jak egzosomy, peptydy czy PDRN, ale właśnie w prostocie tkwi jej siła. Jest składnikiem o właściwościach łagodzących, zmiękczających i wspierających pielęgnację suchej oraz podrażnionej skóry. W kosmetykach najczęściej spotyka się ją w stosunkowo niewielkich stężeniach. Przegląd dotyczący składników stosowanych w dermatologii wskazuje najczęściej zakres od około 0,1 do 2%.

Alantoina działa również lekko keratolitycznie, dzięki czemu pomaga wygładzać szorstki naskórek. Przypisuje się jej także właściwości wspierające procesy regeneracyjne skóry, choć warto zaznaczyć, że część danych dotyczących gojenia pochodzi z badań przedklinicznych, dlatego nie należy traktować kosmetyku z alantoiną jak preparatu leczącego rany.

Dlaczego warto łączyć alantoinę z pantenolem?

Te składniki dobrze się uzupełniają. Pantenol pomaga zwiększyć nawilżenie i wspiera odbudowę bariery naskórkowej, natomiast alantoina działa łagodząco, zmiękcza i wygładza skórę. Taki duet ma więc sens szczególnie wtedy, kiedy skóra jest jednocześnie przesuszona, szorstka, zaczerwieniona i bardziej wrażliwa niż zwykle.

Nie oznacza to jednak, że po jednym zastosowaniu „naprawią” uszkodzoną skórę. Ich największą zaletą jest raczej wspieranie naturalnych procesów regeneracyjnych i zapewnienie skórze warunków, w których może łatwiej odzyskać komfort.

Po słońcu tak, ale z jednym ważnym zastrzeżeniem

Po intensywnej ekspozycji na słońce kosmetyk zawierający pantenol i alantoinę może pomóc przede wszystkim w zmniejszeniu uczucia suchości, napięcia i dyskomfortu. Nie cofa jednak uszkodzeń wywołanych promieniowaniem UV i nie jest „antidotum” na oparzenie słoneczne.

Jeżeli skóra jest jedynie lekko zaczerwieniona i przesuszona, warto postawić na prostą pielęgnację: delikatne oczyszczanie, chłodzenie skóry, kosmetyk łagodząco nawilżający i rezygnację na kilka dni z retinoidów, mocnych kwasów oraz innych potencjalnie drażniących składników.

Jeśli natomiast pojawiają się pęcherze, bardzo silny ból, rozległe zaczerwienienie lub objawy ogólne, nie jest to już sytuacja do rozwiązania kolejną warstwą kosmetyku i wymaga odpowiedniej oceny medycznej.

Nie tylko po opalaniu

Połączenia pantenolu i alantoiny warto szukać również wtedy, gdy bariera skóry została osłabiona przez zbyt intensywną pielęgnację, częste złuszczanie, golenie czy depilację. Sprawdzą się także przy okresowym przesuszeniu skóry i wtedy, gdy chcemy na kilka dni uprościć pielęgnację.

W takich sytuacjach mniej naprawdę może znaczyć więcej. Zamiast nakładać kilka serum z substancjami aktywnymi, czasem lepiej postawić na łagodny preparat, który przede wszystkim nawilża i wspiera barierę naskórkową.

Czy te składniki mogą podrażniać?

Alantoina jest uznawana za dobrze tolerowany składnik kosmetyczny i jest szeroko stosowana w preparatach pielęgnacyjnych. Pantenol również jest zwykle dobrze tolerowany, ale „łagodzący” nie oznacza, że reakcja alergiczna jest niemożliwa. Opisywane są przypadki alergicznego kontaktowego zapalenia skóry związanego z pantenolem, choć pozostaje ono stosunkowo rzadkie.

Jeśli więc kosmetyk reklamowany jako kojący powoduje pieczenie, świąd lub nasilenie zaczerwienienia, nie warto zakładać, że „tak ma działać”. Reakcję może powodować zarówno jeden ze składników aktywnych, jak i substancje zapachowe, konserwanty czy inne elementy całej formulacji.

Prosty duet, który nadal ma sens

W świecie pielęgnacji co chwilę pojawiają się nowe modne składniki, ale pantenol i alantoina pokazują, że nie zawsze trzeba szukać najbardziej egzotycznego rozwiązania. Są dobrze znane, szeroko stosowane i mają konkretne właściwości przydatne wtedy, gdy skóra potrzebuje przede wszystkim ukojenia i wsparcia bariery.

Po wakacyjnym dniu na słońcu, depilacji czy po prostu w momencie, gdy przesadziliśmy z aktywną pielęgnacją, właśnie takie niepozorne składniki mogą okazać się jednymi z najbardziej praktycznych w kosmetyczce.