Pękające naczynka na nosie, rumień po trądziku czy przebarwienia dają o sobie znać szczególnie zimą, kiedy narażone na niskie temperatury i suche powietrze potrafią znienacka stać się o wiele bardziej widoczne. Aby temu zaradzić, często nie wystarczy stosowanie kremów ani łykanie tabletek z witaminą C.

Choć uchodzą one za zmorę kobiet po 50-tce, w rzeczywistości pękające naczynka mogą pojawić się w każdym wieku. Jest to problem złożony, a walki z nim nie ułatwiają na pewno obecne warunki atmosferyczne. Naczynia krwionośne rozszerzają się bowiem nie tylko pod wpływem stresu, alkoholu czy pikantnych potraw, ale i w wyniku nagłych zmian temperatury, o które zimą przecież nietrudno. Mroźne powietrze, jakie uderza nas po wyjściu na zewnątrz, w połączeniu z wiatrem i uciążliwymi zanieczyszczeniami powietrza są dla skóry mało łaskawe.

Pękające naczynka pojawiają się najczęściej na nosie, ale problem może objąć także brodę, policzki, a niekiedy i szyję oraz dekolt. Wówczas trudno o ukrycie zmian korektorem. Dzięki osiągnięciom medycyny estetycznej nie jest to jednak konieczne. Jesienią i zimą śmiało można poddać się zabiegom laserowym, które problem rozwiązują często już za pierwszym podejściem.

Żółty laser na naczynka

Pajączki w okolicy nosa, policzków i brody, naczyniaki starcze i rubinowe czy plamy naczyniowe typu czerwonego wina – to zaledwie kilka z wielu wskazań do poddania się zabiegowi wykonanemu laserem naczyniowym. Śmiało można do nich zaliczyć nawet trudny do usunięcia rumień po trądziku, który potrafi utrzymywać się na skórze przez długi czas. W redukcji wszystkich wspomnianych zmian kluczem do sukcesu jest wybór odpowiedniego lasera.

Lasery naczyniowe dostępne są praktycznie we wszystkich gabinetach medycyny estetycznej. Jednak czy wszystkie działają tak samo? Odkąd w ręce lekarzy trafił nowoczesny laser QuadroStar Pro Yellow, z pewnością nie. Nie bez powodu traktuje się go jako rewolucję w laserowym zamykaniu naczyń. Jest to bowiem pierwszy na świecie żółty laser dermatologiczny ze skanerem frakcyjnym, o niespotykanej dotąd skuteczności, połączonej z nie mniej istotnymi kwestiami bezpieczeństwa.

Czas na QuadroStar Pro Yellow

Laser QuadroStar Pro Yellow już jakiś czas temu okrzyknięto rewolucją w laserowym zamykaniu naczynek i stało się tak nie bez powodu. Otóż absorpcja żółtego światła przez hemoglobinę jest tu aż o 40% wyższa niż w przypadku popularnych na rynku i częściej stosowanych laserów „zielonych”. Jest to zarazem technologia bezpieczniejsza, ponieważ żółta długość fali jest słabiej pochłaniana przez melaninę, dzięki czemu ryzyko działań niepożądanych jest minimalne. Urządzenie cechuje się także większą precyzją.

– Głowica lasera QuadroStar Pro Yellow jest niezwykle precyzyjna, dlatego emitowane przez nią żółte światło trafia nawet do trudno dostępnych zmian. Ogromną zaletą urządzenia jest też skaner frakcyjny z systemem chłodzenia, który umożliwia leczenie rumienia oraz przebarwień. Przeważnie, kiedy mamy do czynienia z pojedynczym naczynkiem wymagającym zamknięcia, w zupełności wystarczający jest jeden zabieg. Kolejnych powtórzeń wymagają właściwie jedynie zmiany rozległe – mówi dr Krzysztof Kaczyński, lekarz medycyny estetycznej z Kaczyńscy Clinic.

Leczenie laserem QuadroStar Pro Yellow nie pozostawia śladów między innymi dlatego, że w porównaniu do innych urządzeń do zamykania naczyń krwionośnych, wymaga zastosowania niższych mocy. Dzięki temu zabieg może dawać taki sam efekt, jak podobne procedury i być przy tym mniej uciążliwym dla pacjenta. Ewentualne skutki uboczne w postaci rumienia, obrzęku czy pęcherzyków znikają po maksymalnie dwóch dobach, dlatego pacjent może praktycznie od razu powrócić do swoich codziennych zajęć.

Źródło: Materiały prasowe