Czy światło może odmładzać i leczyć? Wszyscy znamy pozytywny wpływ światła słonecznego na samopoczucie. Zimą z utęsknieniem czekamy na letnie miesiące, kiedy dzień jest długi. Mieszkańcy państw o wysokim poziomie nasłonecznienia statystycznie są bardziej szczęśliwi od pozostałych. Przebywanie na słońcu sprawia, że osoby z problemami skórnymi zauważają poprawę stanu ich cery, a te cierpiące na depresję czują się zdecydowanie lepiej. Dlaczego światło jest tak ważnym elementem naszego życia? Jak można w pełni wykorzystać jego moc?

Światło słoneczne – przyjaciel czy wróg?

Ekspozycja na światło słoneczne wpływa korzystnie na nasz nastrój i zdrowie fizyczne. Opalone ciało wydaje się być smuklejsze, a cera zdrowsza i promienista. Efektem promieniowania UV jest produkcja witaminy D w organizmie. Dzięki niej nasze kości i zęby są mocne, układ krążenia zdrowy, a ryzyko zachorowania na raka zmniejsza się. Witamina D pomaga również w łagodzeniu stanów zapalnych skóry. To dlatego w połączeniu z efektem wysuszania skóry twarzy – opalanie się jest uznawane za zbawienną terapię przeciwtrądzikową. Niestety to tylko jedna strona medalu.

Długotrwały wpływ promieniowania UV na skórę nie jest korzystny. Piękna opalenizna tuż po urlopie rzeczywiście wywołuje efekt WOW, ale już po miesiącu zaczynamy zauważać negatywne skutki nadmiernej ekspozycji na słońce. Częste opalanie prowadzi do fotostarzenia się skóry i powstawania przebarwień. Promienie słoneczne aktywują produkcje wolnych rodników, zmniejszają elastyczność skóry i zdecydowanie przyspieszają pojawianie się zmarszczek. Zmiany trądzikowe po dłuższym czasie wracają i to ze zwiększoną siłą. Tylko odpowiednia ochrona i umiar podczas korzystania z kąpieli słonecznych gwarantują zachowanie zdrowej i młodej cery.

Fototerapia – uzdrawiająca tęcza

Na szczęście nie jesteśmy uzależnieni wyłącznie od naturalnego światła słonecznego i możemy korzystać z jego innych – leczniczych form. Już na początku XX wieku Duńczyk Niels Ryberg Finsen został laureatem Nagrody Nobla za opracowanie metody leczenia światłem gruźlików. W latach 60-tych amerykańskie ośrodki NASA potwierdziły badaniami skuteczność fototerapii prowadzonej z użyciem światła LED. Dziś z leczniczych i upiększających właściwości lamp LED LPL może korzystać każdy w zaciszu gabinetu medycyny estetycznej.

Zakres działania fototerapii Lampami LED LPL jest niezwykle szeroki. Począwszy od leczenia trądziku, bielactwa, łuszczycy czy nadmiernego wypadania włosów, poprzez niwelowanie blizn i rozstępów aż po poprawę elastyczności i sprężystości skóry.

Jedna lampa – wachlarz możliwości

Jak to możliwe, że terapia jedną lampą potrafi zapobiegać tak różnorodnym problemom zarówno natury estetycznej jak i zdrowotnej? Sekret tkwi w tęczowym spektrum emitowanego światła.

Lampy LED LPL emitują różne kolory światła. Poszczególne z nich posiadają inną długość fali i odpowiadają za wywołanie efektu fotobiomodulacji w komórce, co z kolei stymuluje określony proces zachodzący w skórze. W zależności od tego, jakie efekty terapeutyczne chcemy osiągnąć, takimi kolorami światła musimy zadziałać – wyjaśnia dr Michał Kaniowski z Kliniki Kaniowscy Dermapuls we Wrocławiu. Przykładowo światło widziane jako niebieskie działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, zwalcza bakterie P.acnes wywołujące trądzik, światło czerwone ma działanie regeneracyjne i redukuje oznaki starzenia, a światło fioletowe pomaga w leczeniu blizn. Odpowiednio dobrana terapia, zakładająca optymalną kombinację świateł i czasu naświetlania, daje niezwykłe efekty lecznicze. W przeciwieństwie do promieniowania słonecznego, emitującego szkodliwe promieniowanie UV, terapia LED jest w pełni bezpieczna – zapewnia dr Michał Kaniowski.

Bez światła nie byłoby życia. Warto więc korzystać z jego dobrodziejstw. To słoneczne wykorzystujmy w umiarze i z ochroną, a lecznicze pod czujnym okiem specjalistów.

Źródło: Materiały prasowe