Wiele osób z problemem krzywego zgryzu unika ortodonty, ponieważ wstydzi się noszenia stałego aparatu, który jest niewygodny, problematyczny w higienie, a do tego wciąż daleki od estetyki. Ale czy jest inny sposób na proste zęby? Rozwiązanie przychodzi z USA – niewidoczny aparat z silikonu.

Niewidzialne nakładki zamiast łuków i ligatur
Nierówne uzębienie to problem nie tylko estetyczny, ale także zdrowotny. Może doprowadzić m.in. do bólów głowy, oczu, karku, zgrzytania zębami, ich utraty a nawet wad postawy. Wiele osób z problemem krzywego zgryzu nie podejmuje jednak tematu leczenia ortodontycznego albo odwleka ją w czasie. Powód? Stałe aparaty ortodontyczne to dla nich wciąż synonim obciachu i dyskomfortu w sytuacjach towarzyskich oraz zawodowych.

Osoby, dla których stały aparat jest nie do zaakceptowania, mają alternatywę – aparaty nakładkowe tzw. alignery z powodzeniem stosowane na coraz większą skalę w terapii wad zgryzu. Najpopularniejsze tego typu aparaty to system Clear Aligner oraz Invisalign, które diametralnie różnią się od powszechnie stosowanych aparatów tym, że nie posiadają łuków, ligatur i zamków, a występują pod postacią silikonowych nakładek.

– Invisalign to zestaw przezroczystych nakładek, wykonanych z termoplastycznego silikonu. Ta, całkowicie odmienna od dotychczas znanych, metoda korygowania wad zgryzu ma wiele atutów. Pierwszy to precyzja – zęby dokładnie, milimetr po milimetrze przesuwają się do pożądanej pozycji. Po drugie, wysoka estetyka – nakładki są prawie niedostrzegalne. Po trzecie – wygoda, a ta jest nieporównywalna do innych metod ortodontycznych. Nakładki nosimy podczas całego etapu leczenia, ale mamy możliwość ściągnięcia ich do zabiegów higienizacyjnych, posiłków lub podczas ważnych spotkań lub uroczystości, co znacząco wpływa na komfort pacjenta – mówi lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.
Aparaty silikonowe mogą z powodzeniem stosować zarówno dorośli, jak i nastolatkowie. Można za jego pomocą zlikwidować łagodne i umiarkowane wady zgryzu, stłoczone zęby, pozbyć się nieestetycznych szpar np. diastemy. Ale czasem jest także możliwa terapia takich przypadków jak: przodozgryz, tyłozgryz, zgryz otwarty – np. w połączeniu z innymi technikami ortodontycznymi. Ostatecznie to lekarz decyduje, czy pacjent kwalifikuje się do tego typu leczenia.

Jak wygląda leczenie?
System jest całkowicie skomputeryzowany. Oprogramowanie pozwala na ustalenie planu leczenia przed jego rozpoczęciem oraz personalizację terapii.

– Wizyta konsultacyjna zaczyna się od diagnostyki RTG i ustalenia planu leczenia. Następnie lekarz na podstawie komputerowej wizualizacji uzębienia pacjenta przygotowuje nie pojedyncze nakładki, ale zestaw alignerów do noszenia podczas określonych etapów leczenia w dłuższym przedziale czasu. Są dostosowane do konkretnej wady zgryzu, a kolejne pary są modelowane na podstawie komputerowej prognozy, nie trzeba więc tak często przychodzić na wizyty – podkreśla stomatolog.

Wizyty kontrolne u ortodonty są rzadsze, niż w przypadku tradycyjnego leczenia tzn. mogą odbywać się nawet co kilka miesięcy, w niektórych przypadkach nawet co 6 miesięcy i dłużej.

Kiedy efekty?
Czas leczenia jest porównywalny jak przy tradycyjnych aparatach, czyli trwa średnio 10-24 miesięcy. W niektórych przypadkach pacjent może zdecydować się na małoinwazyjny zabieg dekortykacji, czyli delikatnego nacięcia wyrostków zębodołowych w kości szczęki, który znacząco skraca czas leczenia.

Ile to kosztuje?
Koszty leczenia również są zbliżone do leczenia aparatem stałym – w przypadku korekty zgryzu techniką Invisalign całość – wraz z wizytami kontrolnymi i wyciskami – wyniesie średnio 10-20 tys. zł. Cena jest stała i nie zmienia się bez względu na długość leczenia (max. 5 lat).

Invisalign a aparaty stałe:

• brak awarii, uszkodzeń, ryzyka urazów (np. odklejenie zamka lub wystawanie drutu) – możliwych przy aparatach stałych językowych, gdzie występują łuki i klamry.

• wygoda w spożywaniu posiłków – w przeciwieństwie do aparatów stałych, gdzie należy unikać jedzenia twardych produktów (m.in. warzywa, sucharki, orzechy), oklejających zęby (batony, toffee), gorących, bogatych w cukier (przy aparacie stałym trudniej leczy się ubytki próchnicze) oraz przebarwiających zęby (możliwość zabarwienia ligatur, czyli gumek).

• łatwiejsza higiena aparatu – aparat Invisalign wystarczy umyć normalną szczoteczką i wypłukać w letniej wodzie, zaś do dokładnego umycia zębów w aparacie stałym potrzebujemy zestawu przyrządów: specjalnej szczoteczki z wyprofilowanym rowkiem, wyciorków, nici ortodontycznej ze specjalnie utwardzanymi końcówkami, specjalnych płynów do płukania ust itp.

• kompatybilność z innymi zabiegami stomatologicznymi – podczas terapii można wykonywać zabiegi protetyczne, wszczepiać implanty zębowe oraz leczyć zęby.

• autonomia działania – system Invisalign nie potrzebuje dodatkowego zakotwiczenia, aparatów na podniebieniu lub pod językiem.

• idealny wybór dla sportowców (można w nim uprawiać każdy rodzaj aktywności fizycznej), a także dla pacjentów, których profesja opiera się na pracy „głosem” lub osób, dla których istotny jest wizerunek oraz mała widoczność aparatu np. wokalistów, aktorów, radiowców, lektorów, prezenterów, modelek, polityków. Normalny aparat może wpływać na wymowę, a nawet w przypadku śpiewu – obniża jakość dźwięku.

• opcja dla nieśmiałych – przezroczyste nakładki są bardzo estetyczne i ledwo zauważalne, dlatego sprawdzą się też choćby u nastolatków.

• wskazany dla dorosłych pacjentów z chorobami przyzębia – bezpieczniejsza i bardziej higieniczna opcja.

Źródło: Materiały prasowe